Dyskusje / moje boje z mBank - konkluzja (ze to 'firma' bez czci i honoru)

  • moje boje z mBank - konkluzja (ze to 'firma' bez czci i honoru) | Andrzej Lawa <alawa_news...
    Witam!

    Jakiś czas temu skarżyłem się na mBank z okazji problemów z kredytem na
    budowę domu...

    Cóż, stwierdzić muszę, że są to szuje bez honoru, a szczególnie
    pracownik, który mnie "prowadził", niejaki Artur Czyżykowski.

    Primo: wyraźnie i wielokrotnie wyżej wymienionego osobnika prosiłem, by
    upewnił się, czy nie będzie problemu z jednym z bardziej istotnych
    elementów dochodu w zeszłym roku (chodziło o zapłatę za umowę o dzieło -
    mój normalny sposób na sformalizowanie uzyskiwania dochodów - tyle że
    wyciągnięte siłą od komornika).

    Secundo: po 3 tygodniach kręcenia kiedy już tuż-tuż miałem podpisywać
    umowę, sprawa się "rypła" - jak się potem okazało właśnie na powyższym
    problemie, mimo że "kompetentny inaczej" Arturek zapewniał, że wszystko
    jest OK.

    Tertio: jakaś rzekomo stroskana "kierowniczka oddziału" rzekomo "zajęła
    się sprawą" - w rezultacie straciłem znowu czas na jałowe mielenie
    dokumentami.

    Quatro: znając moje zdesperowanie bezczelnie zaproponowali... szybki
    kredyt gotówkowy...

    Podsumowanie: miesiąc na tych naciągaczy stracony (dokumenty odzyskałem
    i mogę z nimi iść do innego banku tylko... wszelkie zaświadczenia są już
    przeterminowane), kredytu brak, budowa nie zatrzymana w środku etapu
    tylko dzięki zrzutce rodziny i znajomych (przynajmniej do stanu surowego
    zamkniętego dotrę), a potem jeszcze chcieli wykorzystać sytuację i
    naciągnąć mnie na kosmicznie drogi kredyt gotówkowy. Zmarnowane
    pieniądze na rzeczoznawcę majątkowego, zmarnowany czas i pieniądze na
    różne zaświadczenia (np. wypis z księgi wieczystej).

    Konkluzja: mBank to szuje bez czci i honoru! Trzymajcie się od nich z
    daleka, bo mogą tylko okantować! Porządna firma, jak jej pracownik
    klienta w błąd wprowadzi, to dotrzymuje słowa za pracownika (a potem
    sobie to ewentualnie odkuwa na pracowniku). Zwłaszcza, że dla nich to i
    tak byłby czysty zysk. A tu gucio... Jeszcze chcą człowieka w potrzebie
    naciągnąć na kilkakrotnie droższy kredyt.

    PS: może ktoś podpowie jakiś UCZCIWY bank KOMPETENTNYMI pracownikami,
    którzy mogą podejmować logiczne decyzje, a nie tylko wykonywać sztywne
    procedurki i "wieszać się" przy każdej choć odrobinę nietypowej sytuacji?

  • Re: moje boje z mBank - konkluzja (ze to 'firma' bez czci i honoru) | Marcin_Krzyżanowski
    Andrzej Lawa wrote:
    (..)
    >
    > PS: może ktoś podpowie jakiś UCZCIWY bank KOMPETENTNYMI pracownikami,
    > którzy mogą podejmować logiczne decyzje, a nie tylko wykonywać sztywne
    > procedurki i "wieszać się" przy każdej choć odrobinę nietypowej sytuacji?

    Andrzeju, nie bardzo rozumiem czemu uparłeś się tak na ten mBank skoro
    masz z nim same kłopoty. Weź papiery i idź do kilku banków, w każdym
    złóż wniosek, będziesz mógł wybierać w ofertach.

  • Re: moje boje z mBank - konkluzja (ze to 'firma' bez czci i honoru) | KrzysiekPP <jimi...
    > PS: może ktoś podpowie jakiś UCZCIWY bank KOMPETENTNYMI pracownikami,
    > którzy mogą podejmować logiczne decyzje, a nie tylko wykonywać sztywne
    > procedurki i "wieszać się" przy każdej choć odrobinę nietypowej sytuacji?

    Nie rozumiem ... chciałes brac kredyt majac 2000 na reke ? A dobrze sie
    czujesz ?

    --
    Krzysiek, Kraków, http://kp.oz.pl

  • Re: moje boje z mBank - konkluzja (ze to 'firma' bez czci i honoru) | piper <localuser...
    *Andrzej Lawa* wrote:



    > PS: może ktoś podpowie jakiś UCZCIWY bank KOMPETENTNYMI pracownikami,
    > którzy mogą podejmować logiczne decyzje, a nie tylko wykonywać sztywne
    > procedurki i "wieszać się" przy każdej choć odrobinę nietypowej sytuacji?

    Przykładu nie podam, żeby nie być posądzonym o stronniczość, kryptoreklamę
    itd. (zresztą zapewne pojawiłyby się komentarze, że są inne. lepsze etc.).

    Powtórzę tylko to, co wielokrotnie pisano na tej grupie (w tym i ja):
    mBank nadaje się jedynie do wykorzystania jako "skarbonka". Załatwianie
    jakichkolwiek bardziej skomplikowanych spraw niż przelew, ew. założenie
    lokaty, to IMHO szukanie kłopotów.

    IMVVVHO dotyczy to wszystkich banków internetowych, ze względu na specyfikę
    "mielenia dokumentami". Po prostu z doświadczenia wiem, że niektóre sprawy
    trzeba załatwiac twarzą w twarz z robotem po drugiej stronie.

    Jesteś kolejną osobą, która potwierdza moją opinię.

    Pozdrawiam
    --
    <>

  • Re: moje boje z mBank - konkluzja (ze to 'firma' bez czci i honoru) | Kamil Jońca <kjonca...
    Dnia Fri, 08 Jun 2007 22:36:05 +0200,
    osoba podpisana: Andrzej Lawa napisała:
    > Witam!
    >
    > Jakiś czas temu skarżyłem się na mBank z okazji problemów z kredytem na
    > budowę domu...
    Mnie cały czas zastanawia jedno: dlaczego nie złożyłeś wniosków w paru
    bankach równolegle. Coś pisałeś o dokumentach które banki chcialy "w
    orginale", ale
    a) jak ja załatwiałem kredyt to "oryginalncyh" dokumentów potrzeba bylo
    naprawde niewiele (IIRC zaświadczenia z US i chyba zaświadczenia od
    dewelopera o wpłacei - co nie dotyczy Twojej sytuacji.)
    b) czy faktycznie zdobycie tych dokumentów było aż tak kosztowne, że
    trzeba było sobie to odpuścić ?
    KJ


    --
    Nie oddawaj Polski oszołomom http://www.skubi.net/nieoddaj.html
    Q: How do you shoot a pink elephant?
    A: Twist its trunk until it turns blue, then shoot it with
    a blue-elephant gun.

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne