Dyskusje / Jak DEFINITYWNIE zakończyć umowę?

  • Jak DEFINITYWNIE zakończyć umowę? | "Beer" <be_er@na.gazecie.pl>
    Witam

    Jakieś dwa lata temu (z haczykiem) podpisałem umowę na dostarczanie
    internetu (drogą radiową).
    Facet (firma) okazał się jednak zupełnie niekompetentny, niezorganizowany.
    "Współpraca" z nim trwała długo, bo nie miałem innych możliwości dostępu do
    sieci...
    Jakość usługi była fatalna - ale nie o to chodzi.
    Z końcem ubiegłego roku grzecznie poinformowałem człeka, że dziękuję już za
    jego usługi i wypowiadam umowę (rozmowa tel.). Mimo jego zrozumienia,
    wysłałem jednak oficjalne pismo z wymówieniem.
    Niby wszystko OK, ale...
    Poprzez moje mieszkanie przechodzą kable, którymi łączeni byli jeszcze dwaj
    sąsiedzi. Oprócz kabli są jeszcze urządzenia - acces point i switch (chyba
    tak się to pisze).
    Oba urządzenia są własnością "operatora" (chyba... - zakładam, że SĄ).
    Oba, aby działały, muszą być włączone. Do gniazdek w moim mieszkaniu. Ja
    płacę za prąd, które pobierają.
    W rozmowie tel. informowałem człowieka, że chcę się pozbyć tych urządzeń.
    Obiecał załatwić sprawę jak najszybciej (to była połowa stycznia).
    Drugi sąsiad również zrezygnował z "usług" jegomościa. Pozostał trzeci,
    który nie ma technicznych możliwości podłączenia się do sieci u innego
    operatora ("skrzynka" w klatce jest już ponoć pełna i TPSA nie ma możliwości
    podłączenia kolejnego użyszkodnika).
    Jako że żal mi tej familii (dzieciaki korzystają z sieci), pozostawiam
    urządzenia ciągle włączone, niejako "dopłacając" do interesu operatora.
    I sedno sprawy: facet ostatnio nie odpowiada na telefony. Nie odbiera. Mam
    chyba ze 3 numery, z których żaden nie jest odbierany. Kobitka (ten trzeci,
    ostatni klient) również nie może się do niego dodzwonić, bo chciała prosić o
    przełożenie urządzeń do jej mieszkania.
    Jak wybrnąć sensownie z problemu?
    Jak "zmusić" faceta do jakiejś reakcji?
    Jak pozbyć się urządzeń, za których pobór energii płacę, nie będąc
    jednocześnie świnią i najnormalniej w świecie nie odłączając ich z sieci?
    Gdzieś pchnąć skargę?
    Czuję, że pisma wysyłane do firmy (operatora) nię odniosą skutku. Skoro
    ignoruje telefony (na początku lutego zdarzyło się ze dwa razy, że odebrał
    tel - jeden ode mnie, drugi od sąsiadki), to pewnie i z pisma nic nie
    będzie.
    Wysłałem mu SMSa, że proszę o interwencję bo nie mam ochoty dofinansowywać
    jego działalności. Zero odzewu. Tota;nie ma wszystko "gdzieś"...

    Co teraz? Macie pomysł na rozwiązanie problemu?

  • Re: Jak DEFINITYWNIE zakończyć umowę? | "szomiz" <szomiz@kocha.dostawac.reklamy.przez.net>
    Użytkownik "Beer" napisał w wiadomości
    news:frhb23$8p7$1@inews.gazeta.pl...

    > Jak wybrnąć sensownie z problemu?
    > Jak "zmusić" faceta do jakiejś reakcji?
    > Jak pozbyć się urządzeń, za których pobór energii płacę, nie będąc
    > jednocześnie świnią i najnormalniej w świecie nie odłączając ich z sieci?

    1. Wyslac kwit z informacja, ze oplata za przechowywanie urzadzen wynosi ...
    (najlepiej tyle ile placi mu korzystajaca sasiadka) miesiecznie.
    2. Wtyczek z gniazdek nie wyciagac (nie jestes informatykiem, nie wiesz czy
    dluzsze odlaczenie od zasilania nie narazi wlasciciela urzadzen na jakies
    straty...).
    3. Sprzedac jego dlug sasiadce, ktora skompensuje sobie zobowiazania i
    bedzie miala net za free.
    4. Jak koles wymieknie podniesc przepustowosc tego co masz, tak zeby moc
    podzielic sie z sasiadka.

    sz.


  • Re: Jak DEFINITYWNIE zakończyć umowę? | "Beer" <be_er@na.gazecie.pl>
    "szomiz" napisał:
    > 1. Wyslac kwit z informacja, ze oplata za przechowywanie urzadzen wynosi
    > ... (najlepiej tyle ile placi mu korzystajaca sasiadka) miesiecznie.


    Brzmi piknie
    Ale ździebko naciągane.
    Groch o ścianę - wrzuci pisemko do kosza i po ptokach.
    No bo na jakiej podstawie ja sobie wyceniam "przechowywanie"?
    Nie mamy żadnej umowy, która by nas wiązała...
    Jak miałbym wyegzekwować jakąkolwiek kasę potem?


    > 2. Wtyczek z gniazdek nie wyciagac (nie jestes informatykiem, nie wiesz
    > czy dluzsze odlaczenie od zasilania nie narazi wlasciciela urzadzen na
    > jakies straty...).


    Informatykiem nie jestem ale wiem, że urządzenia nie są szczególnie
    skomplikowane. Żadnemu z nich wyłączenie nie zaszkodzi.
    Czasem się "zwieszają" i należy je po prostu wyłączyć i ponownie włączyć do
    prądu, aby działały.

    Prawdę mówiąc najprościej byłoby odłączyć wszystko, zapakować i wysłać na
    adres z faktury (firma zmieniła adres względem tego, który był w momencie
    podpisywania umowy; i nawet nie raczyli o tym poinformować - po prostu na
    fakturach pojawił się inny adres firmy).
    Niestety miałbym trochę moralniaka, jeśli chodzi o tą sąsiadkę...

  • Re: Jak DEFINITYWNIE zakończyć umowę? | MHCMega <mhcmega@poczta.wp.blebleble.pl>
    Beer pisze:

    > Jak miałbym wyegzekwować jakąkolwiek kasę potem?
    Przecież napisał żebyś sprzedał dług sąsiadce a ona weźmie kasę od
    gościa poprzez niepłacenie.

    > Informatykiem nie jestem ale wiem, że urządzenia nie są szczególnie
    > skomplikowane. Żadnemu z nich wyłączenie nie zaszkodzi.
    Niewolno ci wyłączać nie swoich urządzeń, zwłaszcza zamontowanych za
    twoją zgodą (jak rozumiem). Mógłby obciążyć cię kosztami niemania inetu
    przez sąsiadkę (teoretycznie).

    Pzdr.

  • Re: Jak DEFINITYWNIE zakończyć umowę? | "szomiz" <szomiz@kocha.dostawac.reklamy.przez.net>
    Użytkownik "Beer" napisał w wiadomości
    news:frhdhr$kdt$1@inews.gazeta.pl...
    > "szomiz" napisał:
    >> 1. Wyslac kwit z informacja, ze oplata za przechowywanie urzadzen wynosi
    >> ... (najlepiej tyle ile placi mu korzystajaca sasiadka) miesiecznie.
    >
    >
    > Brzmi piknie
    > Ale ździebko naciągane.

    Naciahac Kalego - dobrze,. Kali naciagac - zle?

    Przyznaj sie. Nie jestes Polakiem!

    ;)

    > Groch o ścianę - wrzuci pisemko do kosza i po ptokach.

    Niech wrzuci, byles mial dowod, ze sie z nim zapoznal (mogl zapoznac).

    > No bo na jakiej podstawie ja sobie wyceniam "przechowywanie"?

    A na jakiej nie mozesz?

    > Nie mamy żadnej umowy, która by nas wiązała...

    Jak nie ma jak jest. Urzadzenia sa? Dzialaja? Za obopolna wiedza i zgoda? No
    to jest umowa.

    > Jak miałbym wyegzekwować jakąkolwiek kasę potem?

    Nijak. Sprzedajesz dlug sasiadce (mozesz za cene nominalna, mozesz za placek
    ze sliwkami. A ona tym dlugiem placi za swoj net.

    >> 2. Wtyczek z gniazdek nie wyciagac (nie jestes informatykiem, nie wiesz
    >> czy dluzsze odlaczenie od zasilania nie narazi wlasciciela urzadzen na
    >> jakies straty...).
    >
    >
    > Informatykiem nie jestem ale wiem, że urządzenia nie są szczególnie
    > skomplikowane. Żadnemu z nich wyłączenie nie zaszkodzi.
    > Czasem się "zwieszają" i należy je po prostu wyłączyć i ponownie włączyć
    > do prądu, aby działały.

    Uuuuu, a jezeli przez te twoje skrzynke jakas sesja BGP jest zestawiona
    (malo pradwopodobne, ale mozliwe)? A jezeli akumulatorek podtrzymujacy jest
    zdechniety, a producent za wgranie firm-ware ;iczy sobie majatek?

    > Prawdę mówiąc najprościej byłoby odłączyć wszystko, zapakować i wysłać na
    > adres z faktury (firma zmieniła adres względem tego, który był w momencie

    Niech sie madrzejsi wypowiedza, ale wykonanie takiego manewru moglo by
    narazic goscia na straty ;)

    sz.


  1 2 3 4  

Podobne